|
Mistrzostwa Świata ISAF w Australii |
|
|
|
|
sobota, 10 grudnia 2011 17:15 |
|
Sobota, 10.12.2011 - dla nas ostatni dzień regat.
Mycie po regatach
Jak zwykle nie było łatwo i tradycyjnie musiała być jakaś awaria. Tym razem odkleił się fartuch miecza, co było skutecznym hamulcem podczas wyścigu. Próba naprawy między wyścigami na wodzie pomogła tylko na chwilę. Mimo to chłopcy zakończyli wyścigi na 18 i 30 miejscu. Całe regaty na 61 miejscu. Wiatru dzisiaj było dużo - do 22 węzłów z kierunku bryzowego. Piękna słoneczna pogoda i ciepło. Mimo przeciwności losu na wodzie Panowie wrócili na brzeg zadowoleni z dzisiejszych wyścigów. Około godziny 17 00 myliśmy sprzęt, przygotowując do pakowania. Ponieważ łódka jutro będzie pakowana do kontenera, musi być czysta z soli i przede wszystkim sucha. Przed południem pakowanie, a potem czas na przygotowanie do podróży i popołudniowe pożegnania z naszymi polonijnymi przyjaciółmi, którzy pomagali nam przez cały czas pobytu w Australii. W poniedziałek o 06 00 wylatujemy do Polski.
W "Galerii" są nowe zdjęcia.
Do zobaczenia w Polsce
Andrzej, Piotrek i Paweł |
|
|
Mistrzostwa Świata ISAF w Australii |
|
|
|
|
piątek, 09 grudnia 2011 18:52 |
|
Piątek i kolejne 2 wyścigi za nami.
Na trasie wyścigu
Wyścigi rozgrywaliśmy bardzo późno. Start odbył się dopiero około 16 30, a zeszliśmy do portu, kiedy robiło się już ciemno około 19 20. To był ciężki dzień. Ścigaliśmy się na trasie blisko portu o konfiguracji na wiatr i z wiatrem z trzema okrążeniami. Wiało dość silnie do 18 węzłów. Pierwszy wyścig wypadł nieco gorzej na 25 miejscu, ale drugi zapowiadał się bardzo dobrze. Przez 2 okrążenia chłopaki żeglowali na miejscach od 6 do 8. Na ostatniej halsówce mieli awarię fału miecza i trochę stracili do mety. Ostatecznie dopłynęli na 14 miejscu. W wynikach wielkich zmian nie ma. Zmniejszają się tylko dystanse między zawodnikami. Jest jeszcze szansa poprawić końcową lokatę. Jutro ostatnie dwa wyścigi. Tym razem popłyniemy daleko od portu. Zgodnie z planem startujemy o 12 30. Do domu wróciliśmy bardzo późno o 21 30.
W "Galerii" są kolejne zdjęcia.
Z Perth
Andrzej Ogrodnik |
|
Mistrzostwa Świata ISAF w Australii |
|
|
|
|
czwartek, 08 grudnia 2011 15:37 |
|
Trzeci i czwarty dzień regat już za nami.
Na plaży w Australii
Wczoraj zakończyła się runda eliminacyjna pięcioma wyścigami. W dniu wczorajszym rozegrane zostały 3 wyścigi. Niestety oprócz dobrych i bardzo dobrych startów nic nie możemy powiedzieć dobrego o wczorajszym dniu. Może kursy półwiatrowe i wolne były ok. Zajmowane miejsca 27 i niżej zepchnęły nas na 59 miejsce w klasyfikacji ogólnej. Ten fakt niestety pozbawił nas ścigania się w złotej grupie i zrobienia kwalifikacji olimpijskiej dla Polski. Wczoraj byliśmy bardzo zmęczeni i przygnębieni takim obrotem sprawy. Po powrocie do domu o niczym innym nie myśleliśmy, tylko o spaniu, aby odpocząć od tego wszystkiego co się działo. Na dzisiaj zaplanowany był tylko jeden wyścig, ale już z podziałem na grupy złotą i srebrną. My ścigamy się w srebrnej o miejsca od 41 do 80. Postawiliśmy sobie nowe cele, aby zakończyć mistrzostwa w czołowej stawce grupy srebrnej i zakończyć regaty w grupie 28 państw. Dzisiejszy wyścig pokazał, że jest możliwe nawiązanie walki i realizacja nowego planu. Po ponad godzinie oczekiwania na start nasi Panowie wystartowali bardzo dobrze i do pierwszego znaku dopłynęli w 10-tce. Trasa była długa z dwoma tzw. śledziami. Podczas wyścigu nasi przesuwali się do przodu, albo tracili miejsca. Raczej halsówki przynosiły straty. Ostatecznie zakończyli wyścig na 15 miejscu. Dzięki temu jesteśmy w trochę lepszym humorze niż wczoraj. W drodze powrotnej zjechaliśmy na plażę, gdzie są fale do surfowania. Nastąpił relaks na body boardach. Godzinka odprężenia i czas do domu na dobry obiad przygotowany przez Marię. Jutro czekają nas 2 wyścigi. Liczymy na dalsze poprawianie naszej pozycji.
W "Galerii" są nowe zdjęcia z 2 dni.
Pozdrawiamy
Andrzej i załoga POL 50 Piotrek i Paweł |
|
Mistrzostwa Świata ISAF w Australii |
|
|
|
|
wtorek, 06 grudnia 2011 16:24 |
|
Drugi dzień regat minął.
Od nocy lało i były wyładowania atmosferyczne. O godzinie 10 00 KS powiesiła "AP" i tak było do 14 00, kiedy ogłoszono, że wyścigów dzisiaj nie będzie. W ulewie odjechaliśmy do domu, a po 2 km mieliśmy przymusowy postój z powodu odmowy jazdy przez samochód. Nasz Ford na gaz strzelał, parskał i jechać nie chciał. Lało niemiłosiernie z nieba i tak przeczekaliśmy 40 min. w samochodzie. Podjęliśmy próbę naprawy. Auto jeszcze raz strzeliło w rurę wydechową aż wystrzelił jeden z wężyków od powietrza. Nagle wszystko wróciło do normalnej pracy i mogliśmy odjechać do domu. Za nami przyjechał Tadeusz - właściciel Forda i wymienił świece. Wygląda, że jest OK. Jeszcze dzisiaj Piotrek namówił Marię na wycieczkę na Ocean w celu pływania na body boardzie bo były duże fale. Paweł oddał się walce z nieznanym wrogiem na komputerze. Tak minął dzień bez wyścigów. Jutro KS zarządziła start na 12 00 i rozegranie 3 wyścigów. Jeśli się uda, będzie odrzucony najgorszy wyścig. Ruszamy do boju.
Z Perth
Andrzej Ogrodnik |
|
Mistrzostwa Świata ISAF w Australii |
|
|
|
|
poniedziałek, 05 grudnia 2011 16:41 |
|
Po pierwszym dniu regat.
Na jedynce MŚ w Pertch
Dwa pierwsze wyścigi za nami. Pierwsze stresy, ale i powody do zadowolenia także. Pierwszy wyścig rozpoczął się fatalnie. Kara 720 kręcona przed startem po kolizji spowodowała fatalny start. Jednak bardzo dobra żegluga w zmianach z dobrą prędkością powodowała systematyczne odrabianie strat na halsówkach i na kursach wolnych. W efekcie końcowym 20 miejsce. Drugi wyścig po dobrym starcie wyglądał obiecująco do połowy halsówki. Brakło trochę szczęścia i w efekcie odległe miejsce na jedynce. Jednak walka do końca opłaca się i tym razem było o co walczyć. Na wolnym kursie Panowie przesuwali się do przodu, aby wyścig zakończyć na 27 miejscu. Wyścigi rozegrano w wietrze bryzowym o sile do 15 węzłów. Długo czekaliśmy, aż ustali się kierunek wiatru i jego siła. Oczywiście ciepła nam nie brakuje. Wczoraj w nocy i dzisiaj mamy burze z deszczem. Rano ani śladu nie ma po deszczu. Dzień był bardzo długi. Po sprawdzeniu tablic ogłoszeń dla zawodników wróciliśmy do domu około 21 00. Dzień był męczący i stresujący. Teraz już czas na odpoczynek. Jutro ciąg dalszy regat - 2 wyścigi. Czujemy, że może być dużo lepiej po jutrzejszym dniu. 48 miejsce po 2 wyścigach, to blisko złotej grupy.
W "Galerii" jest kilka nowych zdjęć z wyścigów.
Pozdrawiamy
Andrzej Ogrodnik |
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 15 |